Leżę na górze pierzyn, wyję z bólu. Mam zapalnie ucha, co za ból!!! Każdy ruch przeszywa mi mózg ostrym szpikulcem. CO ZA BÓL !!! Nie mogę nawet płakać. Mam 8 lat. Jednak to wspomnienie, jak każde inne z mego dzieciństwa kiedy byłam chora, jest cudowne. W momentach choroby jestem. Istnieje. Staje się małą kochaną córeczką, którą nigdy nie byłam. Byłam przecież tą najgorszą, najgłupszą, czarną owcą. Od narodzin byłam bardzo spokojnym dzieckiem. Słyszę jak mama opowiada ,jak to spokojnie leżałam w łóżeczku i nie płakałam. Można było mnie zostawić i zająć się domem, siostrami. No właśnie. Zostawić. Dziś wiem co to jest tak naprawdę, choroba sieroca. Choroba więc sprawiała, że zaczynałam istnieć. Cieszyłam się ze strachu mamy. Skoro się o mnie bała to znaczy, że mnie kochała. Pamiętam śliwki w occie. Tak właśnie śliwki w occie. Teraz zawsze kojarzą mi się z chorowaniem. Dziś myś...